Dlaczego to chleb stał się pokarmem świętym?

Słowo chleb kojarzyło się dawniej z żytem, ze zbożem, z mąką. A „chlebić się” znaczyło darzyć się, powodzić.
W słowniku Lindego znajdziemy taką definicję na chleb, chlebik, chlebiczek: „upieczona w piecu bryła mąki zaczynionej.” [s. 240-242, Lwów, 1854] 😉
 
Jednak używając metonimicznej nazwy, zaczęli ludzie mówić że „idą za chlebem”, zapraszają na „chleb z solą, co Bóg dał”, że dla „chleba nie dla Boga.” Czyli słowo chleb zaczęło mieć szersze znaczenie. Określali nim interes, pieniądze, obiad, ucztę, przyjęcie, zawód. Chleb stał się również pokarmem świętym, ofiarnym.
 
W świątyniach, według zaleceń Starego Testamentu, były stoły, na których należało go składać. Razem z rozwojem człowieka zaczęto „chleb” obwarowywać różnymi nakazami. U Izraelitów nie wolno go było kroić a tylko łamać. Poza tym brak chleba uważali za karę Bożą. Religijny aspekt życia ludzi wchłonął chleb i jego znaczenie. W samym Piśmie Świętym, zauważcie ileż się mówi o chlebie. Bóg zsyła mannę, potem Jezus rozmnaża chleb. „Jeść chleb” w Biblii oznacza być szczęśliwym w niebie, mamy zwrot „chleb żywy” i ten nawiązujący do tego, że kto będzie go spożywał będzie miał życie wieczne. Sama świętość chleba nie występuje tylko w tradycji judaistycznej czy chrześcijańskiej.
 
Antropolodzy zadają pytanie, dlaczego akurat chleb stał się tym pokarmem świętym? Jest to podobno związane z magicznym znaczeniem chleba, ale również z procesem jego wytwarzania, przepoczwarzania się. Najpierw jest tylko mokrym glutem, potem rośnie, zmienia się, przybywa go. Jest surowy. Następnie idzie do pieca, gdzie znowu się zmienia. Niektórzy idą dalej twierdząc, że można to skojarzyć z wyjściem z chaosu, z mroku, z krainy śmierci i rozpoczęcie życia. W piecu ciasto ma kontakt z ogniem, co niesie kolejne symboliczne skojarzenia. Oczyszczenie, upieczenie, zmienienie formy na możliwą do spożycia. Bezkształtnemu ciastu zostaje nadany kształt, który po upieczeniu się już nie zmienia. Czyli takie symboliczne stwarzanie świata. Z chaosu i mroku, utrwalona forma 😉
 
Można by tak długo. Mnie to jednak nie pociąga 🙂 Upieczenie chleba nie jest możliwe bez mąki ani bez ognia. To, co ludzie wymyślili wokół symboliki chleba jest nieprawdopodobne. Chleb ofiarny miał być przaśny, musiał być wolny od wszelkiej skazy i im pójdziemy dalej tym więcej zakazów, nakazów i reguł. A to tylko woda, mąka, drożdże i ogień.
 
Moja babcia często opowiadała, jak upiekła „podskrobek”. Podksrobek to taki malutki, okrągły bochenek, który robiło się z ostatka ciasta, które obrało się na garnku. I piekło się go tuż przy drzwiach pieca. Czyli taki podrzutek. Babcia upiekła ten podskrobek i wystawiła do wystygnięcia, a drogą szedł rosyjski żołnierz i on ten „podskrobek wzion i dychnon”, czyli zabrał 🙂 Ależ musiało ją to zaboleć skoro całe życie to pamiętała, chociaż opowiadając o tym zawsze się śmiała.
Wiem, że pisze się poskrobek, ale używam żargonu, jakim wówczas ludzie się posługiwali 🙂
 
Jak Wasz poniedziałek?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *