Coetzee jest trudnym pisarzem. Porusza prawdy tzw. „uniwersalne” takie, z którymi człowiek wcześniej czy później musi się zmierzyć. Każda jego książka zostawia wewnątrz czytelnika rysę, bruzdę, pieczęć. Odciska się niczym rozgrzany pręt. „Wiek żelaza” jest opowieścią o starości  O pokonywaniu samego siebie podczas świadomości, że się odchodzi, że soki jużCzytaj dalej

Żyjemy w czasach kultu młodości. W XIX wieku młodzieńcy celowo się postarzali zapuszczając brody, nosząc binokle, żeby wyglądać poważniej, dojrzalej, być bardziej dystyngowanymi. Dzięki temu inni chętniej z nimi rozmawiali, słuchali ich i dopuszczali do poważnych, wartościowych decyzji. Kultura przemilczania Współcześnie starość nie istnieje, a kogo dopadnie to reszta zachowujeCzytaj dalej

Powieść o marzeniach. Takie określenie brzmi niefachowo, a nawet dziecinnie. Bo jakże, to pisać o marzeniach i to dla dorosłych, więcej tym marzeniom oddają się dorośli mężczyźni. Twardzi faceci, którzy chodzą od rancza do rancza za robotą. Najmują się do najpodlejszych prac sezonowych, nocują w barakach, w których śpi równocześnieCzytaj dalej