Ludwika Ks. Saska odc. 2

Jednak, co o miłości mogła wiedzieć szesnastolatka? Skąd miałaby wiedzieć kogo warto wybrać na męża?

Ludwika Ks. Saska odc.1

O d tej chwili nazywał mnie zawsze „swoją kuzyneczką, poliglotką”. I interesował się mną bardzo”.

Przepiękna pasja

Zainteresowania kolekcjonerów są przeróżne i historie przez nich opowiadane są przeróżne. Mnie się ci ludzie jawią, jako omnibusy. Jako osoby z ogromną wiedzą na różne tematy, ale nie wiedzą podręcznikową, a wiedzą wychodzącą poza schemat, poza limit.

Piląca potrzeba ;)

„- To bardzo oryginalny człowiek.
– Tak, niezwykły; ma w sobie jakieś, pękniecie, to natura, która szuka czegoś, męczy się…
– Jest w nim jakiś metafizyczny niepokój…”

Flisacy, bandosi, przemytnicy

Tak się stało, że non stop lało, było zimno, wszystko wilgotne, wszędzie błoto. Nie było się gdzie zagrzać brrr!

Przedłużenie pamięci

Dzięki pamiętnikom, nie tylko kobiecym, możemy zajrzeć do XIX wieku i dalej. Ewa Felińska żyjąca prawie w tych samych latach, co Mickiewicz, bo w 1793-1859, a poeta w 1798-1855, znana jest głównie dzięki swoim pamiętnikom, dotyczącym nie tylko jej życia, ale i wspomnień z zesłania na Syberię.

Dom staropolski

W świecie, gdzie bardzo wielu z nas emigruje, zapuszcza korzenie na obcej ziemi, ale również nie chce zapuszczać. Dawniej ludzie prowadzili bardziej osiadły tryb życia. Dom kojarzył się z konkretnym majątkiem, z budynkiem, z ziemią. Właściciele, mieszkańcy umierali, ale majątek pozostawał.

Pszczoły zasypiają

Dużą wagę przykładali do „słowa dobrego” i „słowa złego”. Wierzyli w ich działanie, dlatego uważali na to, co mówili.

Uzdrawiająca moc chleba

Gdy piecze się chleb cały dom promienieje. Jego zapach na pewno ma jakąś moc terapeutyczną, czy dosłownie uzdrawia, tego nie wiem. Na pewno powoduje polepszenie nastroju, wprowadza nastrój odświętny

Dobrze oświetlone miejsce

„Była to po prostu pustka, nicość, którą znał aż nazbyt dobrze. Wszystko jest nicością, człowiek jest niczym. To wszystko wypełnić można tylko światłem, no i odrobiną ładu i czystości” [M. Reynolds, Hemingway, s.149].