Scarlett nie była feministką!

Fotka z okładki książki wyd. Albatros, z roku 2017

Feministką Scarlett nie była, nie, zdecydowanie nie.

Kiedy czytam

Jeżeli pisarz jest dobry, tak dobry, że potrafi mnie wciągnąć (dosłownie) w swój świat, to czytam do czerwoności uszu. M. Mitchell była dobrym pisarzem. Tylko, że większość z nas „Przeminęło z wiatrem” zna głównie z filmu, a film ani w połowie nie oddaje tego o czym jest ta powieść. Film przedstawia romans, który jak to romanse kończy się ślubem, a potem się komplikuje. Reżyser z wojny zrobił tło dla tej błahej historii.

Tymczasem…!

To wojna jest głównym bohaterem, wojna i świat, który ta wojna zabiła. Świat, który już nigdy nie wrócił, świat, który ludziom z południa dawał radość, świat, w którym można było rozpieszczać córki, ubierać je w piękne stroje, świat, który zginął, bo nie miał kto obrabiać hektarów ziemi, bo niewolnicy uciekli, bo ci którzy przeżyli nie byli zdolni do pracy, a kobiety same z siebie nie potrafiły utrzymać plantacji.

Po, co im feminizm?

One, z dnia na dzień, nagle musiały nauczyć się rąbać drewno, zbierać bawełnę, planować wydatki i pilnować, by każdy zjadł posiłek. Te kobiety, które żyły tylko po to, żeby dobrze wyjść za mąż, z dnia na dzień zostały starymi pannami, bo chłopcy, którzy mogliby się im oświadczyć – umarli. Południe zaroiło się od samotnych, młodych kobiet.

Trzeba przeczytać, nie wystarczy obejrzeć

Nie zrozumiecie Scarlett, jeżeli nie przeczytacie książki. W filmie jest wiedźmą, jest irytująca i wstrętna, ale w książce, jeżeli przeczytacie jej wewnętrzne monologi, to co dziewczyna dziewiętnastoletnia myślała, jak (odkładając trudne sprawy na potem) radziła sobie z przetrwaniem, z wyżywieniem nie tylko siebie, ale kilkorga osób – dziewczyna wychowana, aby pachnieć i ślicznie wyglądać. Wówczas ta powieść sprawi, że zastanowicie się na życiem. Była egoistką, ale świadomie i otwarcie o tym mówiła, jednak jako egoistka myślała o innych, myślała o nich, nawet jeśli ją to wkurzało, bo była jedyną silną osobą, która mogła wymyślić sposób na przetrwanie, poza tym nie wysługiwała się innymi, a sama brała się do roboty.

Melania

Czy dobra. Każdy powie, że tak, tak, anioł! Chwalić będą aż pluć, ale czy na pewno? Kiedy Mela rodzi, synek Scarlett płacze pod drzwiami z głodu, dziewczyna chce do niego wyjść, ale Mela ją zatrzymuje, bo”  bez ciebie umrę” – mówi. Ogólnie kobiety niewolą Scarlett wmawiając jej, że jej odwaga dodaje im odwali i, że ona musi z nimi ślęczeć tylko po to, żeby one nie umarły ze strachu (!). Fajne?

Przeminęło z wiatrem

Jest powieścią o upadłym świecie (podobnie jak przedwojenne książki i filmy opowiadają o polskim życiu tuż przed…) o sile, która pomaga ludziom przetrwać, ale w większości przypadków tę siłę muszą mieć kobiety, i jeszcze jedno „ale” i  jeszcze jedno „muszą” – muszą się jej nauczyć, bo wcześniej hodowano je niczym kwiaty w szklarniach. Chęć przeżycia to nie feminizm, odwaga to nie feminizm, miłość to nie feminizm. Te trzy wartości, które wymieniłam pomijając feminizm, to naturalne ludzkie priorytety, ale też wartości, dla których warto wstać z fotela.  Melania w newralgicznych sytuacjach pomaga, słaba i chora, ale pomaga i nie histeryzowała – tutaj łapie punkt.

Zaczęłam drugie tom, bądźcie cierpliwi.