Deszcz

Lubicie, kiedy pada?
Kto do tej pory nie lubił to musi polubić, bo jak nie sposób nie zauważyć ciągle pada. W 18…którymś podobno lało cały rok, gdzieś o tym czytałam. Chyba chodziło o Anglię. Ale jak zwykle nie zrobiłam notatki 😉
Od dzieciństwa deszcz kojarzył mi się pozytywnie, bo siedziało się przymusowo w domu, nikt nie gonił do roboty, można było czytać do woli i gapić się w okno. Można było oglądać bezkarnie to, co podsuwała wyobraźnia. Często wtedy rysowałam różnokolorowe konie. Czerwone, różowe, błękitne i zielone. Brakowało tylko kolorów, w których występują w naturze 😁Również nad wieloma rzeczami się zastanawiałam. Tym refleksjom nie było końca. Płynęły niczym strugi tego deszczu, który wypełniał kałużami koleiny w gliniastej drodze. Była między nimi i taka:
ból powiadamia o istnieniu.
 
Choć uniemożliwia powiedzenie całej prawdy. Łączy duszę z ciałem, jest również jedynym językiem, którym komunikuje się dusza z otoczeniem. Wypowiada się bólem i ten ból jest prawdziwy, dlatego krzyk ma w sobie prawdę. Szloch, łkanie i brak ukojenia również powiadamia nas o życiu – o naszym życiu.
 
Potrzeba wolności jest bardzo pierwotna. Pragnienie wyzwolenia się od cierpienia, z niekomfortowej sytuacji, od natarczywej presji drugiego człowieka. Ludzie bardzo lubią podporządkowywać sobie istnienie drugiej osoby. Wręcz uwielbiają zagarniać jej teren, pozbawiać ją możliwości dysponowania sobą, likwidować jej indywidualizm poprzez wzbudzenie w niej poczucia winy. Całe ludzkie istnienie oparte jest na poczuciu winy i ci bardziej drapieżni doskonale potrafią tę cechę lichej egzystencji wykorzystywać dla
własnych celów.
 
„Mówiąc, zagadujemy tylko niewyrażalne” [J.Kornhauzer]. Żeby odwrócić własną uwagę od towarzyszącego nam bólu duszy, bólu, którego nie sposób opisać ani wyrazić słowami, pozwalamy umysłowi zakrzyczeć, to co czujemy więc paplamy.
 
W radiu słowotok, w telewizji słowotok, w internecie słowotok. Każdy się wypowiada, każdy zabiera głos, jakbyśmy chcieli rozproszyć aurę tajemnicy, którą chowa nasze wnętrze. Pragnąc przepędzić ciszę nie pozwalamy na to by ją usłyszeć, jak gdyby uświadomienie sobie jej obecności mogło człowieka unicestwić.
 
Każdy mówi, ale nikt nie słucha, bo rozmowa to współpraca, oparta na rywalizacji, jednak współpraca. Słuchanie wymaga pewnych umiejętności, których zaczyna nam brakować. Jest to skupienie i interpretacja, rozumienie wypowiedzi rozmówcy. Jakby nie było nasza odpowiedź powinna nawiązywać do tego, co ktoś do nas mówi, a nie traktować, o czymkolwiek, zupełnie od czapy. Niby oczywista sprawa, ale, ale…
Rozmawiając wpływamy na siebie wzajemnie; na decyzje, opinię, poglądy, ale także informujemy, dokształcamy i podpowiadamy. W XIX wieku konwersowano cały czas, dzieci były uczone konwersacji. Potem w miarę rozwoju cywilizacji zaczęto na konwersację pluć, że były to rozmowy o niczym. Salonowe gadki, bowiem podlegały pewnym zasadom, które należało przestrzegać, a ten, kto tego nie robił uznawany był za gbura i wykluczany z towarzystwa. Rzecz jasna jest sporo racji w tym, że salon obfitował w rozmowy sztuczne, jednak to, że rozmówcy dobrze wiedzieli, o czym nie należy rozmawiać, żeby drugiej osoby nie wprowadzić w zakłopotanie, to już jest bardzo ciekawa kwestia. A zasada godna naśladowania.
 
Czy wtedy było lepiej? Obłudy nie pozbyliśmy się dzięki bezpośredniej agresji. To, że atakujemy siebie wszędzie i krzyczymy – zauważcie, krzyczymy drugiemu w twarz, nie stawia nas wyżej niż wyśmianych XIX-sto wiecznych przodków. Oni przynajmniej się hamowali. Obecnie rządzą zasady wolnej amerykanki.
 
Tylko ból jest prawdziwy. Ten wewnętrzny, ten który czujemy, gdy zostaniemy oszukani, zdradzeni, niesłusznie oskarżeni, kiedy padniemy ofiarami niewdzięczności. O takim bólu nikt nie opowiada, bo nie sposób go nazwać, trudno znaleźć słowa, które o nim opowiedziałyby, tym bardziej trudno znaleźć rozmówce, który zrozumiałby to, o czym opowiadamy.
Kiedy człowiek mówi, zaraz między jego słowa wkrada się cień, który zaczyna słowa naginać, ustawiać je w nieszczere roszady, mało kto uświadamia sobie, że ten cień należy do jego natury. A rozum został dany po to, żeby cień okiełznać, a nie by oszukać słabszego.
Wspaniałej soboty 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *